|
Ośrodki lecznia Uzależnień
|
Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Ośrodki lecznia Uzależnień
Temat: LEKARZE-gdzie????pomóżcie
ale co konkretnie chcesz leczyc? te zapalenia sluzowek, wypadajace zeby? - chyba najpierw trzeba by bylo zajac sie przyczyna - depresja, zaburzeniami odzywiania, bo to one powoduja te rezultaty somatyczne, ze tak powiem, nie? Jak poprawi sie Twoje funkcjonowanie psychiczne, to rownolegle juz mozna sie zajac zniszczeniami jakie poczynilo w organizmie "odzywianie" , alkohol itp. W drugą strone to raczej nie ma sensu. Nie wiem co jest Twoim glownym problemem, jesli akohol, to moze Wojew. Osrodek Terapii Uzaleznien i Wspoluzaleznienia? -szpital babinskiego, pawilon 5 c, bez skierowania. tam zdiagnozuja i postanowia co dalej. Jesli nerwica - ul.Lenartowicza. A jesli sama nie wiesz, od czego zaczac, ale czujesz, ze sie "sypiesz" to radziwillowska- osrodek interwencji kryzysowej, calodobowo, bez skierowania, bezplatnie, tam sa terapeuci, psychiatrzy... Doradza co dalej.
Temat: Jak to jest z tym Esperalem???
Pomieszałes sprawę etyki lekarskiej z uzaleznieniem i prawem karnym. Oddziel to wszystko i zastanów sie nad tym. Każdy kto decyduje sie na wszywkę,w jakimś sensie staje się gotowy do zaprzestania picia.Wykazuje moim zdaniem to co jest najistotniejsze w leczeniu odwykowym,wykazuje swoją bezsilność wobec alkoholu.Wyrażenie chęci wszycia otwiera furtkę do trzeźwości.Odpowiednia praca terapeutyczna z chorym powinna przynieść pożądany skutek.Inaczej mówiąc,po wykonaniu wszycia powinno iść dalsze leczenie,czyli terapia.Sam esperal może tylko i wyłącznie służyć jako wsparcie i nic więcej.Wtedy jest sens robienia zaszycia. Z moich wiadomości wynika,że żaden szanujący sie ośrodek odwykowy już nie wykonuje wszywania esperalu.
Temat: poległ
Nie tylko Ty jam33, nie tylko... On wie, że zaprzeopaścił szansę. Nie może się do tego przyznać, bo to przyznanie się do własnej słabości, niemocy, bezsilności. A to boli. Lepiej przyjąć postawę: przecież nic się nie stało, to nie koniec świata. Nie chcę Cię dołować, ale rzadko pierwsza próba zerwania z nałogiem jest tą ostatnią, skuteczną. Przygotuj się na to, że scenariusz będzie się powtarzał. Grzanie-detox-czekanie na ośrodek, albo nawet krótki pobyt w ośrodku-miesiąc, dwa, trzy trzeźwego życia-powrót do uzależnienia... To trudne do zaakceptowania, szczególnie dla osób związanych emocjonalnie z narkomanem czy alkoholikiem. Ale tak to wygląda. Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości w motywowaniu do leczenia. Tyle możesz. Reszta w jego rękach...
Temat: pacjenci cierpią przez pijaków
Trochę poszłas chyba za ostro.Z uzaleznieniem to nie jest takie jednoznaczne - uzaleznic sie mozna róznie,niekoniecznie na własne zyczenie jak to piszesz.Akurat troche znam problem,syn długo pracował jako terapeuta,zwiedziłam parę osrodków,widziałam jaki jest przekroj społeczny,rozmawiałam z ludzmi,z rodzicami.Dopóki człowiek nie zetknie sie z problemem osobiscie nawet nie ma pojęcia co to jest.Bardzo trudno np. dostrzec pierwsze objawy,z reguły łapiesz sie jak jest juz za pózno i trzeba interwencji medycznej.Rozejrzyj sie wokół ,srodki odurzajace są dostępne na kazdym kroku i zamiast z tym walczyć zastanawiaja się czy zalegalizowac miękkie narkotyki.Wszyscy wszędzie biora na imprezach dopalacze a czym sie to kończy?I gdyby państwo wykładało wiecej srodków na rozsądne zapobieganie to mniej by szło na leczenie.I naprawdę nie nazywałabym tych ludzi,wszystkich jak leci -wyrzutkami społecznymi.Przyjrzyj sie dobrze co sie dzieje w szkołach gdzie równiez mozna kupic narkotyki.Tak sie powieksza armię narkomanów,diler chce zarobić i jemu wszystko jedno komu sprzeda.I te dzieci które z ciekawosci probują to nie sa dzieci tylko z patologicznych rodzin-uwierz mi.A czy kilkunastolatek moze w pełni być świadomy?Zresztą każdemu na początku wydaje się że panuje nad sytuacją a linia jest bardzo cienka.
Temat: POLECCIE jakies ksiazki o narkomani i alkoholizmie
Paweł Karpowicz "Marek Kotański. Człowiek i jego dzieło". Nie tylko o Kotańskim, ale i "przy okazji" o narkomanii.
Kotański to nie był typ człowieka, co pisze książki. "Sprzedałem się ludziom". Polecam na początek. Leczenie narkomanii w pigułce. Choć mi się wydawała bez sensu, w ogóle nie rozumiałem, o co chodzi, dopóki nie zobaczyłem ośrodka od wewnątrz.
Woronowicz "Wszystko o uzależnieniach" - moim zdaniem dobra pozycja. W maksymalnym skrócie różne podejścia. Świetna na początek. Marzyłbym o tym, żeby każdy nauczyciel, lekarz, psycholog wiedział choć połowę tego, co w tej książce.
A tak naprawdę, to odpowiedz sobie najpierw na pytanie, po co Ci te książki. Jeśli kręci Cię ćpanie, to najlepiej sięgnąć po Kozłowskiego, Pilcha albo Piątka. Tam masz sposób myślenia przeciętnego czynnego narkomana, choć może zawoulowany nieco piękniejszym językiem. Jeśli chcesz wiedzy fachowej, to raczej sięgnij po czasopisma - pozycje obcojęzyczne. Jeśli chcesz zrozumieć kogoś Ci bliskiego, kto ćpa lub pije - to odpuść sobiem, bo i tak nie zrozumiesz, skoro jest Ci bliski.
Temat: Proszę pomóżcie
Tez chcialam meze leczyc prywatnie, ale terapeuta mi odradzil. Zasugerowal, ze najlepsze osrodki to jednak te panstwowe! O dziwo - chyba tak jest! Wstydzic sie poradni????????? Przeciez to dla nich zadna nowina, nie jestes pierwsza, dziesiata ani nawet setna mloda kobieta ktora do nich przychodzi. Podobno alkoholizm wsrod mlodych kobiet to teraz plaga!
kylly napisał:
> na dziś poradzę Ci znajdź specjalistę od uzależnień...wstydzisz się poradni - > znajdź prywatnie, nawet zapłać - pójdź powiedz co się dzieje i posłuchaj co > powie, nie wydziwiaj że mówi głupoty, zastosuj się do poaru wskazówek....które > usłyszysz choćby nie wiem jak wydawały Ci się na dziś głupie (zapewniam głupie > nie będą...) to tyle > pozdrawiam
Temat: Alternatywa
Re : Leziox - zaczelam Szukac uczciwego zajecia , czyli pracy . Jako absolwentka LO poczulam sie na tyle wyksztalcona , ze zainteresowalam sie praca na etacie. Sektro uslug niematerialnych ( bo na taki trafilam ) zaoferowal mi co nastepuje : Minimalna placa - 760,00 zl. - 19,52% na ubezpieczenie emerytalne (pakiet ZUS) - 7,75 % na ubezpieczenie zdrowotne - 19 % podatku dochodowgo = co w koncowym liczeniu wynioslo az!! 457,00 zł. W zakres tego wynagrodzenia ma wchodzic : pelny etat +/- 8 h oraz dyspozycyjnosc przez 24 h przerwa na lunch 1 -2 h co wydluga godziny pracy. Premia po okresie wstepnym - uzalezniona od oceny szefa Awans - zgodnie z zasadami panujacymi w firmie Szkolenia - czesto w dni wolne od pracy Pikniki i ogniska organizowane w osrodkach firmowych w celu integracji Plan wlasnej kariery Spotkania i rozmowy ze starszymi kolegami Pomoc starszych kolegow w sytuacjach awaryjnych.
no i zgodnie z wymogami ZUS-u RMUA , na ktorym widnieja moje wplaty na leczenie.
Czyli na pierwszy rzut oka - 24h pracy za 457,00zl. Szczegolowo opowiem Ci pozniej , bo na rozmowy dopiero jestem umowiona
Opcja II czyli - bezrobocie Wniosek z dokumentami do Urzedu Pracy. Otrzymuje w 1 roku 366,00 zl (netto) Oplacony mam ZUS w kwocie 130,00 zł. oraz podatek dochodowy. Po 5 latach stazu (bezrobocia) awans - na 446,00 zł netto Czas pracy - 0 h Odpowiedzialnosc - 0 , stres , szkolenia, pikniki - O 0 - rowniez na wydatki na lunchy i dojazdy na szkolenia. a to tylko dlatego, ze Panstwo mnie kocha.
Temat: KROPLE DO NOSA
Używam kropli do nosa (różnych) od wielu (może 8) lat. Od kilku lat tylko w nocy, żeby jakoś spać. Byłem u kilku laryngologów, nikt nie umie mi pomóc. Wszyscy mówią, że tylko operacja może być skuteczna. Leczono mnie lekami sterydowymi (Budherin), robionymi kroplami (różne receptury), lekami zmniejszającymi obrzęk śluzówek (np. takimi dla alergików). Miałem nawet robione nastrzykiwanie małżowin nosowych specjalnym preparatem (podwójne działanie: zmniejsza obrzęk i wywołuje ranę, a rana zabliźniając się miała nieco "zebrać" śluzówkę) - żadna z tych metod nie pomogła ani trochę. Próbowałem też akupunktury (w desperacji - boli, ale na nos nie pomaga). Lekarka sugerowała jeszcze przypalanie, ale nie mogę znaleźć ośrodka, który miałby taki aparat. W szpitalu, gdzie specjalizują się w leczeniu takich schorzeń (podobno teraz bardzo częste) powiedzieli, że do krioterapii (zamrażanie śluzówki - podobno bardzo bolesne) się nie nadaję. Również stwierdzili, że tylko operacja. Boję się utraty węchu. Ciekawostka - od dziecka mam wyśmienity węch (ponad przeciętną) i nadal mam taki. Wyczuwam nawet najlżejsze zapachy, o ile tylko choć trochę powietrza mi się przeciśnie :-( Moja przestroga: unikajcie kropli do nosa jak zarazy! To straszne męki. Ja mam już przez to lekkie zaburzenia pracy serca (to przez bezdech w nocy). Boję się uduszenia. To jest poważna sprawa, więc lepiej pomyślcie, zanim użyjecie kropli! Mnie uzależnił 1 tydzień!
Pozdrawiam.
Temat: wszyscy witamy mesco!
Nie martw sie ... pomoc nadchodzi ! Gość portalu: Marek napisał(a):
> na mysl przychodzi mi tylko jedno jedyne slowo: Kindergarten ;-) > a ze juz dawno z tego wyroslem zycze tobie tylko sukcesow. ale wysil sie troche > .
Oddziały detoksykacyjne Jelenia Góra: Wojewódzki Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Sieniawce k/Bogatyni- detoksykacja 59-921 Sieniawka ul.Rolnicza 25 tel. 075/7738241 do 43
Wrocław: Ośrodek Profilaktyki Leczenia i Rehabilitacji Osób Uzależnionych-detoksykacja 50-526 Wrocław ul.Korzeniowskiego 18 tel. 071/3291460w.250
Złotoryja:Wojewódzki Szpital Psychiatryczny-detoksykacja 59-500 Złotoryja ul.Szpitalna 9 tel. 076/8783115
Stronie Śląskie: Szpital Wojewódzki dla Nerwowo i Psychicznie Chorych-detoksykacja 57-550 Stronie Śląskie ul.Morawska 1 tel. 074/8141488
pyrsk ! Ballest
Temat: Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie!!!
ana-23 napisała:
> On właśnie wyszedł z ośrodka, jest po detoksie (jest uzależniony od heroiny), > teraz chodzimy azem do terapeuty i psychiatry. wiem, to wczesnie na radość > ale wierze... mam nadzieje... Cały czs... > Pozdrawiam wszystkich z całego serduszka!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mój Boże, ten cały detoks to lipa? Wygląda mi na to, że jak dotąd leczenie wyszło Wam na 3. Może gdzieś za granicą wypadłoby lepiej? Najważniejsze jednak, że jesteś szczęśliwa. Pozdrowienia z Dublina! Ana
Temat: nie karmic bezdomnych..
Bezdomni na polnocy Stanow sa bardzo czesto w zimie szukani, gdy maja nadejsc silne mrozy a ktorys z nich nie zglosi sie do swojego schroniska na noc. Niestety bezdomnosc trzeba wyleczyc, a czesto jest to dlugi i zmudny proces i tak naprawde jezeli panstwo zamyka panstwowe osrodki dla ludzi chorych psychicznie i/lub powaznym uzaleznieniem od alkoholu/narkotykow - nie ma co liczyc, ze populacja bezdomnych zmaleje. Jest bardzo duzo programow, ale niestety nie wystarczy tylko wyciagnac reke w strone bezdomnych, trzeba ich leczyc, wyciagnac z tego srodowiska, ktore dla nich jest "domem".
Temat: Moja mama idzie na odwyk
Gość portalu: Sixtus napisał(a):
> Fobia społeczna, jak to nazywasz - jest czyms zupelnie normalnym w tej > nienormalnej chorobie, zwanej alkoholizmem:)
No tak, tlyko ona twierdzi, ze znieczula sie by moc wyjsc, a nie odwrotnie :)
> 10 dni? to chyba nie terapia, a jedynie detoks. Zwykle dopiero po nim zaczyna > sie leczenie.
Aa.. no to b. dobrze. To daje wieksze nadzieje.
> Porozmawiac tez mozesz z jakims terapeuta z osrodka terapii uzaleznien, rozwiej > e > twoje watpiliwosci, rozmowa taka na pewno Ci pomoze!
Dzieki! Rowniez pozdrawiam :)
Temat: Jak sklonic alkoholika do porzadnej terapii
I jak dla każdej matki jej dziecko jest zawsze najbardziej fantastyczne, z najbardziej szlachetnej rodziny, najbardziej do przytulania, najbardziej od robienia mu porządków w kieszeniach, naj... naj... naj... a że czasem co z domu wyniesie albo się uchlewa... czy to przeszkadza prawdziwej miłości, bezwarunkowej, czystej i świętej?
Ciekawe, że jak tylko mężczyzna jest fantastyczny, cudowny, ładny, inteligentny, wykształcony i skomplikowany, to się po ślubie musowo uzależnia prymitywnym piwem albo royalem. Jakieś czary... I co żona wtedy może? Żona może udać się na przynależną jej terapię prowadzoną przez ośrodki wyspecjalizowane w leczeniu współuzależnienia. Tam nauczy się, że podczas spaceru trzeba zwracać uwagę na piękno kwiatuszka w klombie lub gila skubiącego sopel lodowy. Nauka taka może trwać całe lata, ale obywatelowi szczęście należy się... zgodnie z ustawą. Dura lex...:)))
Temat: Leczenie uzaleznienia od alkoholu - PILNE!
Leczenie uzaleznienia od alkoholu - PILNE! Witajcie.
Poszukuje sprawdzonego terapeuty (lub osrodka) z okolic Wrzeszcza specjalizujacego sie w otwartym leczeniu nalogu alkoholowego u kobiet. Prosze o info na priv lub forum.
Dziekuje za pomoc
Elfik
Temat: Błagam pomóżcie- ośrodek uzależnień dla narkomanów
Mam pytanie do osoby, która była w ośrodku w nowym Dworku. Proszę mi powiedzieć jak długo czeka się na miejsce w tym ośrodku oraz jak długi jest czas leczenia? Chodzi o osobę uzależnioną od heroiny. Pozdrawiam xxx
Temat: Dieta dla dziecka 9 lat
to wyglada jak jakies uzaleznienie psychiczne od jedzenia, ta akcja z lodowka. Moze sie wybierz do jakiegos osrodka zajmujacego sie leczeniem zaburzen odzywania u dzieci,poza endokrynologiem?
Temat: Posiadanie zabronione ale nie karane
Gość portalu: Niemożliwe napisał(a):
> Tylko że problem jest inny - statystyki ćpania rosną czy > kulturę mamy zieloną, czerwoną, czarną czy pomarańczową. Bo nikt naprawdę nie egzekwuje zakazu. Gdyby wybić do nogi dilerów nie byłoby ćpunów.
> A najgorosze wyniki mamy w alkoholizacji, jest ponad dwa miliony > uzależnionych od alkoholu Polaków, jak im pomagasz? Twoim celem jest osiągnięcie podobnego wyniku jeśli chodzi o uzależnionych od narkotyków? Czemu miałoby być ich mniej?
> Próbowano > kiedyś zabronić alkoholu w USA, nie przyniosło to żadnych rezultatów > poza zwiększeniem sprzedaży, tyle że kontrolowanej przez mafię. To można interpretować jako argument przeciw liberalizacji prawa. Jeśli ta liberalizacja stanie się nietrafiona (według mnie tak) to już nie da się w żaden sposób z niej wycofać.
> Obojgu nam zależy na tym, by ludzie nie musieli albo nie chcieli > ćpać, tylko po prostu ja z przyjaciółmi proponuję nową drogę > ku temu, gdyż twoja metoda nie przyniosła rezultatów. Skąd wiesz co by się działo gdyby takiego zakazu nie było? Prawdopodobnie pod jednym murkiem koło sklepu staliby pijacy, a pod drugim nieprzytomne ćpuny.
> Celem naszej polityki narkotykowej jest: > * Jak największe zredukowanie profitów czerpanych z rynku nielegalnych > narkotyków, oraz To samo można osiągnąć zmniejszając liczbę ich klientów.
> * Osiągnięcie jak najwyższego poziomu redukcji szkód wśród obecnych > użytkowników substancji odurzających, oraz To prawda. Trzeba pokazywać młodzieży ludzi uzależnionych. W ramach zajęć wychowawczych w szkole 1 godzina rocznie pomocy w ośrodkach leczenia uzależnionych. Najlepiej i od narkotyków i od alkoholu.
> * Zredukowanie problemu nadużywania narkotyków, jednocześnie uznając iż > nie każdy przypadek używania narkotyków prowadzi do uzależnienia i problemów. Jak to chcesz osiągnąć? Zapewniając swobodny dostęp do narkotyków?
> Wracając do wątku prawnego, zapoznaj się z artykułem z The Observer, > tam sporo piszą właśnie o kontekście powszechnego łamania prawa: 90% kierowców lekceważy ograniczenia prędkości - znieśmy je zatem. To że prawo jest lekceważone nie oznacza że należy je znieść.
Temat: legalizacji konopi
Na stronie studentow z olsztyna jest calkiem ciekawa praca magisterska, o marihuanie. Napisana przez niejakiego Grzegorza K.-Patyczaka, pod kierunkiem prof. dra hab. Marka Ziółkowskiego z uniwersytetu im. Mickiewicza. Cala tresc jest na www.student.twp.olsztyn.pl/~ladkowski/jumba/kontrola.htm M.in. zaciekawilo mnie jedno zdanie : "...liczba uzależnionych od opiatów ustabilizowała się: od kilku lat jest względnie stała i wynosi 30 - 40 tyś. osób w skali kraju."
Poniewaz istnieje rozpowszechniona teoria, ze marihuana prowadzi do ciezkich narkotykow, a (poprawcie mnie, jesli sie myle) heroinisci i morfinisci sa w Polsce najliczniejsza grupa narkomanow, to co sie okazuje : Jesli wierzyc wszelkim statystykom i ankietom, z ktorych wynika, ze co piaty Polak przynajmniej raz palil marihuane, a polowa z nich palila wiecej niz raz, to... 1/5 Polakow to ok 8.000.000 ludzi. polowa z nich, to ok 4 mln osob. Czyli na 4.000.000 palacych marihuane w ogole, mamy ok 40.000 uzaleznionych od opiatow (heroina, morfina itd). Jesli te dane sa prawdziwe, to "teoria eskalacji" sprawdza sie w przypadku 1 osoby na 100 (sto). Zjawisko, ktore wystepuje w 1%, ma swoja nazwe. Ta nazwa to MARGINALNE. Nawet zakladajac, ze liczba wszystkich uzaleznionych we wszystkich osrodkach leczenia narkomani, wynosi 100.000, to skala tego zjawiska, w najgorszym przypadku, wynosi 4 na 100 osob, czyli 2,5%. To chyba na tyle, jesli chodzi o prawdziwosc teorii eskalacji. Ciekawe jednak, na ile dokladne sa te podane wyzej liczby. Ma ktos jakies konkretne dane ?
Pozdrawiam.
Temat: 10 pytań do Księdza...
nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
> > > mam zupełnie inną wiedzę na ten temat. > Co masz na mysli? Czy to, ze psychologowie znaja sie na psychologii bardziej > niz ksieza (tego przeciez nikt przy zdrowych zmyslach negowal nie bedzie)? Czy > to, ze psychoterapeuci (zostawmy na boku ksiezy) sa w jakis sposob bardziej > odpowiedzialni, niz na przyklad ciocia Halinka, do ktorej wszystkie dziewczyny > ze wsi chodzily sie poradzic? Czy tez uwazasz trening psychoterapeutow za > nauke - w takim samym sensie, jak inzynierie? > Dużo by na ten temat pisać - odkładam to sobie na potem . > > > W moim pytaniu chodziło o poradnictwo zwłaszc za rodzinne i małżeńskie . > Chyba wiem, na czym polega Twoj (i nie tylko Twoj) blad. Na zalozeniu, ze skoro > > ksieza udzielaja porad zyciowych, ktore dotycza malzenstwa, to zajmuja sie tym > samym poradami malzenskimi. To pomylka. KK to instytucja religijna, na dodatek > dla chetnych. Porady sa skierowane do jednostek, nie do par. I ich celem nie > jest wskazanie pytajacemu kierunku do szczescia malzenskiego (albo na policje), > > tylko do osiagniecia zbawienia. W taki sposob, jak rozumie to ta akurat > religia. Tak sobie to tlumacze... > Przypuszczam, ze gdybym zasiegnal porady ksiedza na temat ocierajacy sie o > prawo (np. gdybym byl zamieszany w jakies przestepstwo), najpewniej bylaby ona > inna od tego, co by mi powiedzial prawnik. Bo ksiadz by podnosil koniecznosc > prawdy i zadosuczynienia, a prawnik dbal o zmniejszenie wymiaru kary. > Tak , teraz rozumiem , co miałes na myśli .W polskich warunkach wygląda to tak : w małych miejscowościach ksiądz pełni rolę autorytetu w szeroko pojętych sprawach duszy - ludzie borykający się np z problemem alkoholizmu w rodzinie idą do księdza po poradę albo poskarżyć się , nie sa w stanie zdiagnozować swojego problemu - albo wynika to z samej choroby , albo z ignorancji .Jesli i ksiądz jest ignorantem - to już cała katastrofa .Gdyby księża wyposażani byli w odpowiednią wiedzę , to kierowaliby tych ludzi do specjalistów - do ośrodków leczenia uzależnień w tym wypadku .Podobnie w innych poważnych problemach .Jest jeszcze inna sprawa - nauczanie przedmałżeńskie .Pary , zobowiązane do ich odbycia , aby dostać ślub kościelny mogłyby dostać przecież jakieś komnpetentne informacje - zamiast tego często otrzymują wskazówki , z których potem długo się śmieją - w najlepszym razie.
Temat: MJM - omówienia
Odcinki 426 i 427 źródło: www.tvp.pl/prasa/omowienia%20dzienne/
M JAK MIŁOŚĆ - ODC. 426
Serial obyczajowy, 45 min, Polska, 2006 Reżyseria: Mariusz Malec Scenariusz: Ilona Łepkowska, Marta Kuszewska Aktorzy: Witold Pyrkosz, Teresa Lipowska, Dominika Ostałowska, Małgorzata Pieńkowska, Kacper Kuszewski, Marcin Mroczek, Rafał Mroczek, Małgorzata Kożuchowska
Grażyna spotyka się z Markiem. Chce się pożegnać, bo za kilka dni wyjeżdża z Grabiny. Hanka prosi ją jednak, by - jako specjalistka od reklamy - pomogła Mostowiakowi wygrać wybory. Piotrek wychodzi ze szpitala - lekarze nie znaleźli przyczyn jego bólów głowy i omdlenia. Marzena chce odwiedzić Sławka w szpitalu, ale Marcin jej tego zabrania. Leszek zapowiada, że nie zgodzi się na kontakty Oli z Nowicką. Gdy mąż wyjeżdża, Ewa zabiera w tajemnicy córeczkę do babci. Na miejscu odkrywa, że matka nie mieszka już u Cholakowej - od tygodnia przebywa w ośrodku leczenia uzależnień. Dzięki pomocy Kotowicza Ewie udaje się jednak z nią porozmawiać.
20:05 M JAK MIŁOŚĆ - ODC. 427
Serial obyczajowy, 45 min, Polska, 2006 Reżyseria: Mariusz Malec Scenariusz: Ilona Łepkowska, Alina Puchała Aktorzy: Witold Pyrkosz, Teresa Lipowska, Dominika Ostałowska, Małgorzata Pieńkowska, Kacper Kuszewski, Marcin Mroczek, Rafał Mroczek, Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Cichopek
Agnieszka zachowuje się grzecznie, poprawiła się też w nauce. Wygląda na to, że pomogły jej regularne wizyty u psychologa. W nagrodę Paweł z Teresą kupują jej świnkę morską. Grażyna dowiaduje się, że podczas jej nieobecności w pracy została zwolniona. W efekcie decyduje się zająć kampanią Mostowiaka. A w Lipnicy Peter proponuje, by pracowała właśnie dla niego. Grażyna jednak odmawia. Marta prosi Kingę i Piotrka, żeby zaopiekowali się Anią. Bawiąc się z małą, Kinga wyznaje mężowi, że sama też chciałaby mieć dziecko. Bożena, żona Ediego, prosi Małgosię o pomoc - podejrzewa, że mąż ją zdradza. Śledząc Ediego, Małgosia odkrywa, że jej wspólnik potajemnie spotyka się z Grzegorzem.
Temat: Namiar na terapeutę uzależnień - bardzo proszę!
szyszunia75 napisała:
> Dokładnie na kogoś, kto zajmuje się także osobami "współuzależnionymi", czyli > żonami/dziećmi osób uzależnionych (alkoholizm). Może być prywatnie, dobrze by > było, jeśli terminy wizyt byłyby w miarę realne i bliskie. Dzięki z góry! Witam! Jestem osobą uzależnioną od jedzenia, ale Centrum Odwykowe służy przede wszystkim osobom uzależnionym od alkoholu i ich rodzinom.Miesci się na Zgierskiej 18 A (z Centrum dojazd 520, 525,415 do przystanku RAWAR potem przejśc przez kładkę nad jezdnią i przejsc przez osiedle) Podaje adresy i telefony ośrodków w Warszawie Tel:2. Ośrodek Terapeutyczny "Goplańska" Ośrodek Terapeutyczny "Goplańska" Instytut Psychiatrii i Neurologii Goplańska 44 02-954 Warszawa tel. 0-22/ 842-26-35, 842-66-11 wew. 388,488; fax 651-68-40
3. Ośrodek Terapii Uzależnień Ośrodek Terapii Uzależnień Instytut Psychiatrii I Neurologii Al. Sobieskiego 9 02-957 Warszawa tel./fax: 0-22/ 651-93-18; e-mail: otu-ipin@wp.pl otu-ipin.wizytowka.pl
4. Centrum Odwykowe Centrum Odwykowe Zgierska 18 A 03-934 Warszawa tel.0-22/ 870-31-36 www.centrumodwykowe.waw.pl
5. Poradnia Odwykowa Poradnia Odwykowa Zakopiańska 33 03-934 Warszawa tel. 0-22/ 617-03-10
6. Ośrodek Profilaktyki, Edukacji i Terapii Uzależnień "Olcha" Ośrodek Profilaktyki, Edukacji i Terapii Uzależnień "Olcha" Oleandrów 5 lok. 8 00-629 Warszawa tel. 0-22/ 825-00-45; 0-602-624-447; e-mail: olcha@polbox.com www.free.polbox.pl/o/olcha
7. Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia MSWiA Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia MSWiA Żelazna 99 01-017 Warszawa tel. +22/ 636-56-09 www.pluw.dt.pl Pozdrawiam! Krystyna
Temat: pierwszy raz w DDA
W Krakowie trochę tego jest. Jeśli tam studiujesz, to chyba wygodniej Ci będzie w tym właśnie mieście uczęszczać na terapię. Kraków 10. NZOZ "CZWÓRKA" Poradnia Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia Od Alkoholu "ALKO-MED" Os. Młodości 9 31-915 Kraków tel.: 012 686 68 12 email: alkomed@kv.pl
11. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką Oddział Detoksykacji i Leczenia Uzależnień Wrocławska 1-3 30-901 Kraków tel.: 012 630 81 95
12. NZOZ "ERGOMED" Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia Bonarka 18 30-415 Kraków tel.: 012 2662195 W.107 email: medycyna@pracy.krakow.pl
13. Poradnia Terapii Uzależnień i Współuzależnień Radzikowskiego 29 31-315 Kraków tel.: 012 626 02 33
14. Areszt Śledczy Całodobowy Oddział Terapii Uzależnienia Od Alkoholu Czarnieckiego 3 30-536 Kraków tel.: 012 423 60 00
15. Nowohuckie Centrum Psychoterapii i Terapii Uzależnień "Pema" Os.Kolorowe 21 31-941 Kraków tel.: 012 644 45 55 email: poradniapema@poczta.onet.pl
16. NZOZ Dobrej Nadziei Poradnia Leczenia Uzależnienia Od Alkoholu iWspółuzależnienia Batorego 5 31-135 Kraków tel.: 012 633 35 31 email: dobra_nadzieja@op.pl
17. NZOZ Centrum Medycyny Profilaktycznej Poradnia Uzależnień Komorowskiego 12 30-106 Kraków tel.: 012 421 05 04 w.319,347,393 email: sekretariat@cmp.leczenie.com
18. NZOZ "PRO VITA" Przychodnia Terapii Uzależnienia Od Alkoholu i Współuzależnienia Estery 6 31-056 Kraków tel.: 012 421 95 67 email: provita.nzoz@wp.pl
19. ZOZ MSWiA Poradnia Zdrowia Psychicznego Pl. Inwalidów 3 30-033 Kraków tel.: 012 615 16 02
20. NZOZ Krakowskie Centrum Terapii Uzależnień Wielicka 73 30-552 Kraków tel.: 012 425 57 47 email: poradnia@kctu.pl
21. Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnienia Babińskiego 29 30-393 Kraków tel.: 012 652 44 99 012 652 45 18 012 652 42 70 012 652 43 78 email: WOTUW@BABINSKI.PL
Temat: uzależnienia
witaj
nie spotkałam się z takim problemem ale wpisałam w google i wyskoczyło mi np:
- Poradnia Leczenia Uzależnień ul. Miodowa 2 Tel.: 0243645319
- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Metanoia ul.Kobylińskiego 21A . Telefon 024 268 66 81 lub 024 268 04 48. Poradnia leczenia uzależnień. Umowa z NFZ
- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Mazowieckie Centrum Medyczne Poradnia Specjalistyczna ul.Dworcowa 2. Poradnia leczenia uzależnień dla dorosłych. Umowa z NFZ
- Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień L.Gwiaździński Baczyńskiego 4/40
Lekarze - psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci Płock / ze strony katalog.pf.pl/P%C5%82ock/Lekarze-psychiatrzy- psycholodzy-psychoterapeuci-W7G15B180P0R10A-m14.html /
"AMB" Artur Burc. Płock, ul. Baczyńskiego 4 tel. 024 2666030
"Metanoia" Centrum Psychologiczno-Pastoralne. Płock, al. Kobylińskiego 21 atel. 024 2686681
"Szansa" Gabinet Psychologiczny Agnieszka Łuczak Płock, ul. Wyszogrodzka 44 atel. 0501322145
"Verba" Pracownia Psychoterapii i Psychoedukacji Iwona Dziugieł. Płock, ul. Płoskiego 8 l. 104 tel. 0604556629
Gabinet Pomocy Psychologicznej Ewa Szulczewska. Płock, ul. Padlewskiego 3 l. 45 tel. 0609975422
Masłowska Anna Maria Gabinet Pomocy Psychologicznej. Płock, ul. Sportowa 2 tel. 0608747521
Mrozowska Olga Gabinet Pomocy Psychologicznej Płock, ul. Królewiecka 20 tel. 0606818891
Psycholog Kliniczny mgr Iwona Gołębiewska Płock, ul. Dworcowa 2 tel. 0604057354
Psycholog Kliniczny mgr Krystyna Rudzińska Płock, ul. Dworcowa 2 tel. 0604794487
Reiter Małgorzata Psycholog Płock, ul. Sucharskiego 7 m. 24 tel. 0511332517
Słaby Agnieszka Pomoc Psychologiczna Płock, ul. Gierzyńskiego 17 tel. 0605597009
Wardęcka Beata Psychiatra Płock, ul. Padlewskiego 4 tel. 0501541177
Temat: !!!DDA + cierpienie + złudzenia!!!
w gruncie rzeczy to całkiem sporo DDA niestety ma takie doświadczenia z psychologami z innej bajki - czasami to ludzi blokuje na całe lata żeby pójść do kolejnego psychologa, nawet jak jest specjalistą leczenia uzależnień (współuzależnień i DDA)
w Polsce nie ma ustawy o zawodzie psychologa, co powoduje że zwykły mgr psychologii z bardzo ogólną wiedzą może przyjmować pacjentów
ludzie wierzą w magię tytułu psycholog, a taki psycholog tylko po studiach to jak lekarz po studiach bez specjalizacji
jeżeli chodzi o specjalistów leczenia uzależnień (i rodzin alkoholika) , to oni po studiach muszą się jeszcze kilka lat uczyć w tej dziedzinie, zanim zostaną specjalistami. Dlatego właśnie jak czytasz opinie na forum, to tyle się mówi o fachowym podejściu.
warto pamiętać, że mało który psycholog czy psychiatra jak trafi do niego alkoholik , to wie jak go leczyć, bo nie jest wyposażony na studiach w tę wiedzę i potrzebne narzędzia do terapii. Odpowiedzialny psycholog/psychiatra odsyła do specjalisty uzależnień. Podobnie jak internista nie jest od wszystkiego i wie kiedy i do jakiego specjalisty odesłać. Jeżeli jesteś DDA to warto pójść tą drogą, bo ta terapia dużo rozwiązuje.
są różne szkoły psychologiczne ( specjalizacje po studiach) Co do tej pani psycholog - z tego co piszesz to ona prawdopodobnie reprezentuje terapię psychoanalityczną. Terapia psychoanalityczna to bardzo porządny nurt. Ale przez wielu odbierany jest jako zimny i że nic sie nie dzieje na terapii, bo oni rzeczywiście mówią mało , ale słuchają Cie jak detektyw, który szuka z Twoich słowach tropu. Mówią mało ale jak już mówią to niezwykle celnie. Taka terapia w wersji krótkoterminowej to 14-20 spotkań. Więc u Ciebie za wcześnie było na efekty. Jak załatwisz swoje DDA, a czułbyś że coś tam jeszcze się odzywa - to wtedy weź pod uwagę tę panią. Ale większe prawdopodobieństwo jest takie, że juz nie będziesz musiał .
Co do drugiej terapii - to jeżeli ludziom to nie służyło , to sam masz odpowiedź.
Co do scenek odgrywanych na terapii DDA - czasami mogą być, ale jednak inaczej. Co do łez - na terapii DDA pojawiają się łzy. Dotyka się przecież takich spraw, że łzy są, również u facetow. No i nie musisz iść od razu na grupową - w tych ośrodkach są też terapie indywidualne dla DDA i od tego możesz zacząć. Mozesz też robić równolegle jedno i drugie. Pozdrawiam
Temat: Fakty i mity
Fakty i mity Nie pisalem o tym wczesniej, ale napisze o trzech rzeczach, ktore wplynely w duzym stopniu na mój krytycyzm wobec terapii, narzuconych zasad "trzezwienia" i terapeutów. Jako, ze moje watpliwosci sa czesto traktowane z przymruzeniem oka i jako wymysly czy preteksty do picia, przedstawie takie historyjki: 1. Zanim trafilem do osrodka Terapii bylem na wizytach u kilku psychologow ( jeden potem drugi "prowadzacy" i parę razy zastepstwa)i 2 psychiatrow (w poradni panstwowej i prywatnej). Wszystkim mowilem o sobie szczerze, w tym o swoim piciu. Chodzilem tez na grupe wsparcia dla osob z lękiem. I sposrod tych wszystkich osob jedna osoba powiedziala, ze moim problemem glownym moze byc alkohol. Pozostale uznawaly, ze owszem picie jest destruktywne dla mnie, ale nie jest glownym zrodlem moich problemow. 2. Poszedlem kiedys mimo to do pradni uzaleznien, gdzie Pani powiedziala "ręce trżesą Ci się od alkoholu, zespol odstawienny, nie chodz na grupe tylko do nas". Nie pije 9 miesicey i co??? 3 Bylem raz u psychiatry- panstwowa przychodnia, z Doktoratem- bo mialem wlasne darmowe lekkie leki przeciwdepresyjne i chcialem zapytac, czy moge je brac. On powiedzial, ze tak i napisal mi Xanax na 3 tygodnie- do czasu zazialania leków. Inna rzecz: Dyrektor jednego z osrodkow leczenia z alko, tez Doktorat, powiedizal kiedys (cytat z pamieci) "glupi psychiatrzy ładują ludziom Xanax". Wiec jeden doktor kontra drugi.
Wiec na podstawie tych wydarzen jak i wlasnych przemyslen mam taki a nie inny stosunek do diagnoz i leczenia uzaleznien. Nie mam zadnych watpliwosci co do tych metod w stosunku do zaawansowanych alkoholikow, ale w przypadku kombinacji kilku problemow juz mam.
Temat: ??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ???
??? JAK POMOC UZALEZNIONYM ??? No wlasnie jak im pomoc kiedy czesto sie zdaza, ze oni tego nie chca!!! TAk sobie mysle, i zdaje sobie sprawe, ze po przedstawieniu mojego pogladu spadna na mnie gromy ale chce poznac opinie innych. Wiec tak sobie mysle, ze mozna by bylo stworzyc takie zaklady leczenia narkomanow i osob uzaleznionych, cos na wzor Monaru S.P. Marka Kotanskiego, tylko ze o poniesionym - zaostrzonym rygorze. Mam tu na mysli cos pomiedzy sanatorium, obozu pracy a zakladem penitencjarnym. Miejsce, w ktorym osoba tam przebywajaca zostanie chwilowo jak by ubezwlasnowolniona ale tylko do tego stopnia, ze decyzje o opuszczeniu zakladu bedzie mogl podjac lekarz a nie ona sama. Zaklad taki do pewnego stopnia powinien byc samowystarczalny, jedna z metod terapii powinna byc praca ( nikomu jeszcze nie zaszkodzila ), niech osoby tam przebyajace choduja kury, swinie, krowy niech uprawiaja pola i ogrodki warzywne i niech utrzymauja sie z tego co uzyskaja z plonow, niech sami pieka chleb i wyrabiaja maslo. Oczywiscie inne srodki potrzebne do zycia bylby dostarczane z zewnatrz. Najwazaniejszym zalozeniem takiego zakladu bylo by wyleczenie przez ograniczenie kontaktu ze swiatem zewnetrznym, zadnych listow, odwiedzin, przepustek tylko telefoniczny kontak z rodzina i bliskimi. Mialo by to na celu ograniczenie mozliwosci ulegniecia pokusie a nie kare. Pensjonariusze mieli by do dyspozycji lekarza, terapeutow i wszelka pomoc potrzebna do powrotu do zdrowia. Pozostaje jedyna kwestia : ktora z osob uzaleznionych sama sie na to zgodzi ??? Nalezalo by zatem stworzy przepisy prawne umozliwiajace umieszczanie osob uzaleznionych w takich osrodka nawet wbrew ich woli. NIech sedziowie sadow maja mozliwosc skierowania delikwenta na leczenie odwykowe zamiast do wiezienia za kradziez bo zwedzil cos ze sklepu zeby miec na dzialke, niech rodzice osob niepelnolenich moga oddac swoje pociechy na takie leczenie, niech dziewczyny narkomanki bawiace sie w prostytucje zostaja przez prokurature kierowane na leczenie. Jezeli rodzina moze zlozyc wniosek o ubezwlasnowolnienie czlonka rodziny i umieszcze nie go w zakladzie psychiatrycznym lub jezeli sad moze skierowac kogos do leczenia psychiatrycznego to dlaczego nie mozna by kierowac uzaleznionych na leczenie odwykowe ??? Tym bardziej, ze czesto uzaleznienia czesto maja podloze psychiczne.
To tyle. Co Wy na to ??? Tylko prosze bez wulgaryzmow, inwektyw i impertynencji koniec koncow ja tu nikogo nie obrazilam.
Temat: profilaktyka uzależnień
profilaktyka uzależnień W październiku 2003 rozpoczął swoją działalność na terenie Siemiatycz punkt "Profilaktyki uzależnień", działający przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Teraz w porozumieniu z władzami samorządowymi tworzony jest szczegółowy zakres działań placówki, która po kilkumiesięcznej analizie przeprowadzonej w szkołach i na terenie miasta może rozpocząć swoją pomoc osobom uzależnionym i zagrożonym. - W ciągu tych kilku miesięcy przeprowadzonych zostało w szkołach na terenie miasta kilkadziesiąt prelekcji dotyczących profilaktyki, leczenia uzależnień oraz zagrożeń, jakie wiążą się z kontaktem z alkoholem i narkotykami. Około 2 tysięcy uczniów szkół średnich i gimnazjalnych wzięło udział w naszych spotkaniach - powiedziała Krystyna Wolanin, psycholog pracujący w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Dotychczas nie było na terenie miasta podobnej placówki nastawionej głównie na pomoc ludziom młodym, którzy coraz częściej sięgają po alkohol i narkotyki. Utworzony punkt rozwiązał ten problem. - Głównym celem punktu jest motywowanie ludzi do podejmowania zmian w swoim życiu, pozbywania się nałogów i podejmowania - jeżeli jest to konieczne - specjalistycznego leczenia. Siemiatycze, podobnie jak wiele małych miasteczek w Polsce, boryka się z problemem narkomanii i alkoholizmu, a tego typu punkty pomogą na pewno młodym ludziom w rozwiązywaniu swoich problemów - tłumaczyła Wolanin. Obecnie pracownicy punktu przygotowują się do specjalistycznej pracy na kursach w ośrodkach terapeutycznych na terenie Białegostoku. W ciągu kilku miesięcy działalności do punktu zgłosiło się kilkadziesiąt osób w różnym wieku. Z fachowych porad psychologiczno-terapeutycznych korzystali już rodzice, młodzież oraz nauczyciele. Punkt ma zamiar też przeprowadzić spotkania profilaktyczne dla rodziców, którzy zapoznają się z problemami uzależnień wśród młodzieży.
(Gazeta Współczesna, 19 stycznia 2004 r.)
Temat: Moja droga do narkomanii.....
Muszę Cię niestety zmartwić dwoma wiadomościami.. Po pierwsze, błędnym jest założenie, że alkohol i papierosy są w mniejszym stopniu szkoldliwe niż narkotylki. Nie powinieneś sięgać po takie argumenty w rozmowie. Musisz wiedzieć, w leczeniu uzależnień nie mam rozróżnienia na alkohol, narkotyki miękkie czy twarde.Każda substancja zmieniająca w jakikolwiek sposób, stan świadomości (w tym leki rónież), należy do substancji psychoaktywnych czyli uzależniających (heroina stoi na równym poziomie z piwem).Dlatego też, w terapii uzależnień, osoby uzależnione utrzymują całkowitą abstynencję - to jest podstawowy wymóg terapii. (O nawrotach to i inny temat).Po drugie - niestety... jeżeli osoba uzależniona nie chce się leczyć - bardzo trudno ją do tego przekonać, ponieważ nie widzi ona swojego problemu. Dopiero kiedy doprowadzi siebie i swoje życie do ruiny (np.zaczną się kradzieże,kłopoty ze zdrowiem,hospitalizacje, nagłe stany zagrożenia życia,zamroczenia, luki w pamięci, niekontrolowane zachowania), wtedy najczęściej osoby uzależnione - nie mając innego wyjścia - zgłaszają się do ośrodka.. Jeżeli Twój kumpel jeszcze Cię słucha, spróbuj z nim porozmawiać jeszcze raz, tylko w taki sposób by on Tobą nie zamanipulował (rozmowa zejdzie na inny temat lub utkanie w martwym punkcie). CHodzi o to byś trzymał się jednej linii: że np.martwisz się o niego ze względu na jego zdrowie, ze względu na szkody jakie wyrządzają w jego życiu narkotyki(konto bankowe,traci z Tobą kontakt).Powiedz mu również, że odbierasz go jako bardziej nerwowego niż kiedyś,że wydaje Ci się, że można spróbować chociaż jedenej wizyty w poradni u psychologa (i tu twoje argumenty:że jego matka i ty będziecie spokojniejsi, że psycholog nie może go odrazu w ośrodku zamnknąć, że nie musi być "czysty" - choć to wskazane, że nie musi zapisywać od razu na drugą konsultację, że konsultacje są darmowe (terapia uzależnień też) i że być może taka wizyta pomoże mu w jego napięciu, które przeżywa).Bąź czujny i nie wdawaj się w dyskusję, że wszyscy piją, że wszyscy pala maryśkę, że maryśka mniej szkodzi niz inne narkotyki (tu;wspomnij,że martwisz o niego jako kumpla,a nie że zażywa lżejsze dragi niż heroina). I nie dyskutuj w ogóle na temat czy jest uzależniony czy nie, bo rozmowa utknie w martwym punkcie. Jeszcze raz powodzenia :)
Temat: Dyrektor przychodni oszukiwał NFZ
Dyrektor przychodni oszukiwał NFZ Kilkaset zarzutów oszustwa postawili policjanci dyrektorowi jednego z ośrodków zdrowia w Siemianowicach Śląskich (Śląskie). Mężczyzna wyłudzał pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia - poinformował w środę zespół prasowy śląskiej policji. W marcu ub. roku na podstawie zawiadomienia NFZ w Katowicach siemianowicka policja wszczęła śledztwo w sprawie poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez dyrektora jednego z miejscowych ośrodków zdrowia.
Ustalono, że ośrodek, specjalizujący się w leczeniu uzależnień, podpisał z NFZ umowę na świadczenie usług medycznych wyłącznie na terenie placówki w Siemianowicach Śląskich. Jednak w okresie od 1999 do 2006 r. dwa razy w roku ośrodek organizował wyjazdowe obozy terapeutyczne dla pacjentów i ich rodzin.
Chociaż uczestnicy obozów płacili za nie z własnej kieszeni, to pozostawiali organizatorom swoje karty czipowe NFZ. Były one codziennie logowane w systemie NFZ. Tym samym ośrodek wykazywał świadczenie usług medycznych na rzecz tych osób, refundowane następnie przez NFZ. Dodatkowo kierownictwo ośrodka ubiegało się jeszcze o dotacje gminne na dofinansowanie wyjazdowych obozów.
Wobec podejrzanego dyrektora prokurator rejonowy w Siemianowicach Śląskich zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz zajmowania stanowiska dyrektora. Łącznie w sprawie przedstawiono 202 zarzuty oszustwa na szkodę NFZ w Katowicach i 24 zarzuty oszustwa na szkodę uczestników obozu terapeutycznego. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3969073.html
Temat: Pomóżcie ocenić sytuację – kto ma problem/alkohol
Moj ojciec jest alkoholikiem cale moje zycie. Wielokrotnie przyznawał sie do uzależnienia, ale mimo to postępował w etapach nałogu. Szpitale, detoksykacja,oddział psychiatryczny, grupy aa to formy pomocowe pomiędzy jednym a drugim jego ciągiem alkoholowym. Alkoholizm bliskiej osoby jest jak trąba powietrzna. Zabiera wszystko, od rzeczy materialnych po miłosć. Zostawia spustoszenie myśli, strach, ból, i ogromny gniew. Destrukcyjnie wpływa na system nerwowy. W końcu człowiek sam zaczyna szukać pomocy u psychologa. Ważne jest by zrozumieć system alkoholizmu. Jak my, osoby współuzależnione, możemy pomóc sobie i gdy jeszcze mamy siłę - pomóc alkoholikowi zrozumieć że jest uzależniony i nakłonić do leczenia w ośrodku dla aa. Niektórym się udaje, on nie pił przez 3 lata. Sukces? ... Jednak długotrwały alkoholizm odznacza się także na zdrowiu psychicznym. Nadpobudliwość, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami, stany depresyjne. Niedawno zapił. Sięgnał stanu, który napawa nienawiścią i obrzydzeniem. Człowiek chce w końcu odciąć się od takiej osoby, ale w moim przypadku przeszkodą była nie uregulowana kwestia materialna. W końcu przyznał się, że jednak nałóg triumfuje i ponownie chce korzystać z fachowej pomocy. Zaczął więc uczęszczać na grupy aa. Ile tym razem wytrzyma? ... Od najbliższych otrzymał pomoc na odległość, by miał wiarę w sens życia, kontrolowane zaufanie, by miał motywację, że warto się leczyć. Dla niektórych to mało, ale dla wółuzależnionych to czasami wszystko co tylko są w stanie wykrzesać z siebie dla alkoholika, jednostki "rodziny". Doświadczenie gorzkie. Ciężko decyduje się w przypadku rodziny. Dlatego należy mieć świadomość z kim się ją zakłada. Gdy istnieją podejrzenia o nałóg należy uzyskać stosowną wiedzę, wystarczy póść do ośrodka który się specjalizuje w danym uzależnieniu, by uzyskać pomoc. Osobom ze skłonnościa do nałogu czy juz uzależnionym warto pomagać, ale pomagać madrze! Trwanie tylko w nadziei, że kiedyś bedzie dobrze nie rozwiązuje problemu, jest tylko cichym godzeniem się.
Temat: ważne pytanie
dokładnie tak jak napisał bambo - alkoholik, hazardzista, narkoman, czy uzależniony w kazdy sposób musi SAM chcieć sie leczyć, a zeby to nastąpiło-musi sobie uswiadomic problem. Sam. Pomaga temu osiagniecie tak zwanego dna, dla kazdego znaczy ono co innego. Co jest ważne - musi chcieć tego dla samego siebie, jeśli robi to pod presją rodziny, bądź dla rodziny, żony, dziecka - rokowania sa kiepskie. To jest cholernie trudny problem, żeby człowiekowi, któremu na niczym nie zależy zaczęło nagle w zdrowy sposób zależeć na sobie samym i na swoim życiu.
Terapia dla współuzależnionych dla Was- rodziny - jak najbardziej, w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem, który zdaje mi się masz powinna przynieśc pozytywne efekty. Takie terapie organizują te same ośrodki, które zajmują się leczeniem uzależnień (OTU) często przy szpitalach, MOPS-ach itp. Tam dostaniesz wiedzę, jak postępować z osobą uzależnioną, czego nie robić etc. Napisałam - w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem, coby nie popaść w fanatyzm, i nie gibnąć się w drugą stronę, co miałam (nie)przyjemność poobserwować juz w moim zyciu. Przede wszystkim, jesli chodzi o brata - nie ułatwiać picia (hazardu itp.) Nie tłumaczyć przed pracodawcą, (nauczycielami) nieobecności chorobami itd, nie udawać, ze nie ma problemu. Jeśli trzeba - nawet zmienić zamki i dać do zrozumienia, ze skoro sobie lubi takie życie, to niech zyje sam, na wlasny rachunek. Mama swoją postawą ułatwia mu takie funkcjonowanie, jak dotychczas i paradoksalnie przyczynia się do narastania problemu. Oczywiscie cuda się zdarzają, ale wiadomo jak często i zazwyczaj nie tam, gdzie byśmy sobie tego życzyli. Życzę Ci powidzenia w walce o spokój i .. brata. Pozdrawiam.
Temat: Żyję z depresją
2nadq napisał: mam termin (kolejny) na 10 stycznia do > specjalisty psychiatry, ale z powatpiewaniem tam ide , bo nie ma czarodzieja > który przez 15 minut wizyty pojmie zakamarkimojej osobowości i poda recepte jak > > z tym życ - właśnie jak i za co życ- pozdrawiam
Tak.I tu jest ogromny problem. Niewielką jest szansa pomocy psychiatry ze służby publicznej. Dlugie oczekiwanie i wizyta - za krótka. Może zatem odstaw te papierosy, zaoszczędź dzięki temu na własne leczenie prywatnie. Aby mieć siły starać się o pracę, a gdyby się udalo, pracować efektywnie, musisz być choć podleczony. Moim zdaniem powinieneś też schować do kieszeni ewentualny wstyd i poprosić o pomoc w wydziale opieki spolecznej w UM Twego miasta. Starać się o choć jednorazową zapomogę na leczenie - nie będzie uzo, ale zawsze coś.No i oni mają swoich psychologów, a ponadto pracownicy socjalni załatwiają też terminy u psychiatry z możliwością nawet przyjścia do domu pacjenta. Ja depresję leczyłabym głównie u psychiatry. Uzależnienie też, ale wspierane także pomocą psychologa. I jeszcze inna możliwość - często przy kościołach w poszczególnych parafiach też mają bezpłatne leczenie uzależnien i także przymują obok kościoła bezpłatnie psycholodzy.No i AA jeszcze. Spróbuj. Najpierw walczyć o życie, bo wiesz,że choroba alkoholowa okreslana jest przez specjalistów jako "przewlekła, nieuleczalna, śmiertelna". /Zapewne wiesz o co idzie z jej nieuleczalnością - możesz poprzez pomoc lekarza wyjść z picia, ale ta choroba w Tobie zostaje i każdy kieliszek, nawet po latach abstynencji, wiele czyni bałaganu.
Taka rezygnacja pobrzmiewa w twych słowach... Cóż, jak zawsze przy depresji. Ale spróbuj. Acha.I jest jeszcze w Polsce sieć cała Ośrodkow Interwencji Kryzysowej. Tam też otrzymasz pomoc psychologa i psychiatry za darmo.Teraz nawet sądzę, iż w tej chwili tam własnie winieneś się zgłosić. Jeden z lepszych, jakie znam jest blisko W-wy w Łukowie. Zatem raz jeszcze : nie rezygnuj, próbuj. Myślę o Tobie i przesyłam Ci moje dobre o Tobie myśli. s.
Temat: Pijąca sąsiadka z 5-cioletnim dzieckiem-poradźcie
Witam,
Rozmowa z sąsiadką może polegać między innymi na wskazaniu jej możliwości leczenia odwykowego. Sytuacja opisana przez Pania jest niebezpieczna zarowno dla dziecka, jak dla samej matki - gdyby cos stalo sie dziecku w czasie kiedy rodzic jest nietrzezwy, taka sprawa zajmuje sie prokurator i mozna miec sprawe karna i wyrok. Placówki leczenia uzależnienia alkoholowego są natomiast w Polsce tak rozpowszechnione, że praktycznie nie ma miejscowości, w której by przynajmniej jednego takiego miejsca nie było, a jeśli mieszka się w dużym mieście, to nie ma dnia ani godziny, żeby gdzieś w okolicy akurat nie odbywał się miting. Pani sąsiadka może nieodpłatnie bez problemu otrzymać wszelką możliwą pomoc. Jeśli rozmowa nie wywoła wymiernego efektu, można zwrócić się do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która w porozumeniu z innymi instytucjami, takimi jak Ośrodek Pomocy Społecznej, Policja, szkoła lub przedszkole dziecka itd. rozpozna sytuację i jeśli okaże się to konieczne, któraś z tych instytucji wystąpi do Sądu Rodzinnego o rozpoznanie sytuacji dziecka. Sąd rodzinny po takim rozpoznaniu może w zależności od tego czego się dowie podjąć różne działania. Może wyznaczyć kuratora, wyznaczyć opiekuna zastępczego spośród członków rodziny, ograniczyć lub odebrac czasowo prawa rodzicielskie, wyznaczyc rodzine zastępczą itd. Zwykle jednak zaczyna sie od wizyt pracowników socjalnych, pracowników Gminnej Komisji, konsultacji z psychologiem przedszkola lub szkoły itd. i czesto te srodki wystarczają. Jeśli Pani sąsiadka jest uzalezniona od alkoholu, samo osobiste solenne postanowienie zmiany moze byc niewystarczajace, jesli nie bedzie z zewnatrz konkretnej pomocy. Mimo, ze osoby uzaleznione moga byc czesto przekonane, ze doskonale kontroluja sytuacje i ze zadnej pomocy nie potrzebuja. Zdecydowanie najgorszym rozwiazaniem jest nie robienie niczego.
Temat: Psychiatra dzieciecy
niestety, wszystkie placowki sa kawalek drogi od ciebie, ale zawsze mozna sprobowac (wszystkie zajmuja sie adhd):
Centrum Profilaktyki i Terapii Psychiatrycznej "SALUS" s.c. NZOZ 56-300 Milicz, ul. Kopernika 21a tel. (071)383-19-43
Centrum Rehabilitacji i Neuropsychiatrii NZOZ "Celestyn" 57-100 Mikoszów, Mikoszów 27 tel. (071)395-81-01 (071)395-81-00
Dolnośląskie Centrum Pediatryczne im. Janusza Korczaka (SP ZOZ) 51-137 Wrocław, al. Kasprowicza 64/66 tel. (071)323-64-09
Dzienny Ośrodek Psychiatrii i Zaburzeń Mowy 51-131 Wrocław, ul. Żmigrodzka 134 tel. (071)352-84-12 (071)352-79-91
NZOZ "ARS-MEDICA" 51-153 Wrocław, ul. Potockiego 2 tel. (071)325-23-25
NZOZ Centrum Medyczne PRACTIMED SP. Z O.O. 53-339 Wrocław, ul. Pabianicka 25 tel. (071)367-70-31
NZOZ Centrum Zdrowia Psychicznego i Leczenia Uzależnień " SELF" 55-100 Trzebnica, ul. Wrocławska 4 tel. (071)387-29-87
Poradnia Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży ZOZ Szpital Specjalistyczny MSWiA 58-560 Jelenia Góra, ul. Cieplicka 69-71 tel. (075)643-57-33
Poradnia Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży 50-367 Wrocław, wyb. Pasteura 10 tel. (071)784-15-40
Pracownia Psychoterapii I Psychoedukacji "ELIPSA" (leczenie odpłatne) 50-016 Wrocław, ul. Piłsudskiego 99/1 tel. (071)788-80-51, 501-164-623, 600-886-437
SPZOZ Oddział Dzienny Psychiatryczny dla Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu 54-235 Wrocław, ul. Białowieska 74a tel. (071)350-17-30
Wojewódzka Poradnia Zdrowia Psychicznego 50-043 Wrocław, ul. Podwale13 tel. (071)355-63-61
Wojewódzki Szpital Neuropsychiatryczny 56-120 Krośnice, ul. Kwiatowa 4 tel. (071)384-06-50wew.337
Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych 59-700 Bolesławiec, ul. Tysiąclecia 30 tel. (071)738-03-67
Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej 50-403 Wrocław, ul. Dobrzyńska 21/23 tel. (071)344-28-31do36
I Katedra Pediatrii Samodzielna Pracownia Rehabilitacji Rozwojowej ul. J.M. Hoene-Wrońskiego 13c, 53-376 Wrocław tel: (48 71) 320 06 06 e-mail: rehroz@pediatria.am.wroc.pl prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska
Niepubliczna Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna PRO-MED. Gwarna 6a 50-001 Wrocław (0-71) 795 92 20
pozdrawiam
Temat: Max Cegielski ostrzega!
Max Cegielski ostrzega! Czytam właśnie książkę Maxa Cegielskiego pt. "Masala" i znalazłam w niej taki m.in. fragment: Cegielski (ur. 1975) pisze o sobie samym w trzeciej osobie:
"Był prezenterem codziennego talk-show na żywo. Od poniedziałku do piątku musiał za ciężkie pieniądze fascynować się politykami, aktorami, pisarzami, sportowcami, artystami i dziwakami. Rzeczywiście chciał usłyszeć, co mają do powiedzenia, ale następnego dnia nie mógł już pamiętać, o czym rozmawiał wczoraj. Gdyby pamiętał, głowa by mu eksplodowała od nadmiaru. Żeby zapomnieć, musiał nawalić się wieczorem. Był za młody na zimny profesjonalizm."
Tym, którzy nie wiedzą, wyjaśniam, że w wyniku "nawalania się" dwudziestokilkuletni Cegielski uzależnił się od narkotyków i spędził później rok na leczeniu w ośrodku Monaru w Głoskowie.
Nasuwa mi się teraz pytanie: jak bardzo młody dziennikarz powinien angażowac się w pracę? Bezpieczniej i zdrowiej jest pewnie zachowywać do wszystkiego dystans i krok po kroku, spokojnie doskonalić się zawodowo. Rzeczywistość jest jednak taka a nie inna, konkurencja w tym zawodzie bardzo duża. Wielu początkujących rzuca się zatem w wir bardzo intensywnej pracy, żeby pozytywnie przejść przez pierwszy etap i utrzymac się w redakcji, żeby "zapracować" na swój dobry przyszły zawodowy los.
A może faktycznie w wieku dwudziestu kilku lat jesteśmy po prostu jeszcze za młodzi na zimny profesjonalizm? Może zbyt duży stres na początku, forsowanie się, staną się dla nas bardzo szkodliwe?
Co o tym sądzicie? Lepiej jest pracowac na początku bardzo intensywnie, czy też lepiej postępować spokojniej - uczyć się stopniowo, na większym luzie?
Temat: tak wygląda zaproszenie na spotkania dda
Ja mysle ze zobowiazuje.. Dla mnie bycie dda jest szansa.. na szczesliwe zycie za ktore ja sama odpowiadam. Jest szansa na wlasny rozwoj. Wyobrazam sobie jakby to moglo wygladac bez alkoholu - moi rodzice nieumiejac radzic sobie ze swoimi emocjami, stosowali by przemoc psychiczna niszczac we mnie resztki poczucia wartosci i sily, a ja bym im uwierzyla i zyla takim zyciem z przekonaniem ze nie mam zadnej wartosci i na nic nie zasluguje. Prawdopodobnie sama zaczelabym uzywac alkoholu lub innych substancji "pomagajacych radzic sobie z zyciem".
Ale oni uciekli w alkohol. Wszystkie negatywne emocje wyladowywali na nas (mam rodzenstwo), deprecjonowali nasza wartosc, krytykowali wszystko co w zyciu zrobilismy, z drugiej strony caly czas wymagajac zeby byc doroslym, zajac sie domem i zajac sie nimi. To taki duzy skrot - trudno opisac slowami to co sie dzialo w domu z problemem alkoholowym. Ja poszlam do osrodka uzaleznien na skutek kryzysu.. ale nie mojego. Przeciez ja nie mialam swojego zycia, zylam ich zyciem. Wiec kryzys tez byl ich. Poszlam do terapeuty bo nie wiedzialam juz jak im dalej pomagac, bo pili wiecej mimo obietnic ze beda sie leczyc. Zostalam na terapii dla siebie. Gdyby nie ich alkohol nie trafilabym do terapeuty. Teraz z pomoca terapeuty ucze sie zyc swoim zyciem, mam swiadomosc tego ze moi rodzice byli chorzy i to co nam mowili wynikalo wlasnie z tej choroby. Byli takimi rodzicami jakimi potrafili byc.
Ale obecnie za moje zycie ja sama odpowiadam. Ja odpowiadam za to jak wykonuje swoja prace, za to jakiego partnera sobie wybieram i jaki zwiazek z nim tworze, za to z jakimi ludzmi sie spotykam i przede wszystkim za to co mysle o sobie. Ja tez wybieram jak radzic sobie z problemami w zyciu - czy wybrac uzywki dajace chwilowa ulge czy np. zobaczyc sie z terapeuta.
Jestem wdzieczna ze dostalam taka szanse.
Temat: A może do Krainy 1000 jJezior?
A może do Krainy 1000 jJezior? Uzależniony od internetu? Na Mazurach wyleczą.
Na Mazurach powstaje pierwszy w Polsce ośrodek, w którym leczone będą osoby uzależnione od internetu
Jarek z Warszawy ma 28-lat. Jest administratorem osiedlowej sieci internetowej i pracuje w firmie komputerowej. Przed monitorem spędza do 16 godzin na dobę, większość czasu w internecie. Kupuje w wirtualnych sklepach, czyta gazety, rozmawia ze znajomymi. - Jedyne, czego mi brakowało na wakacjach nad morzem, to komputer - śmieje się. - Może i jestem uzależniony, ale póki mieszkam sam i nikt mi nie zawraca głowy, że za długo siedzę w sieci, to nie martwię się tym.
Z badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wynika, że dla co trzeciego internauty sieć to ucieczka od rzeczywistości, a dla ponad połowy zdiagnozowanych nałóg ten skutkuje problemami małżeńskimi! W USA uzależnienie od sieci traktowane jest jak klasyczna choroba psychiczna. Powstają nawet grupy anonimowych internetoholików. Nałogowcy na spotkaniach - poprzez internet - radzą się m.in., jak umiejętnie korzystać z sieci, by się nie uzależnić.
W Polsce Jarek nawet gdyby chciał, nie ma co liczyć na pomoc specjalistów, bo oficjalnie takie uzależnienie nie jest uważane za chorobę. - Nigdy się z tym problemem nie spotkaliśmy - mówią w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Ale na szczęście coraz więcej osób widzi to zagrożenie. Fundacja Pomocy Osobom Uzależnionym "Karan" tworzy właśnie w Ełku ośrodek terapii antyinternetowej. - Leczymy uzależnienia, a internet jest takim samym jego źródłem jak narkotyki - mówi Bożena Bereda, sekretarz fundacji. - Coraz częściej zgłaszają się do nas rodzice, mówiąc, że z ich dzieckiem dzieje się coś niedobrego - traci kontakt ze znajomymi, zamyka się w sobie. W rozmowie wychodzi na jaw, że dziecko jest uzależnione od internetu.
Ośrodek jednorazowo może przyjąć 20 pacjentów. By dostać się do ośrodka, wystarczy zgłosić się do fundacji, która gwarantuje m.in. potrzebne do leczenia badania psychiatryczne. Całość terapii ma finansować NFZ, który płaci za leczenie pacjentów... z zaburzeniami psychicznymi. Sama terapia, która może potrwać kilka miesięcy, będzie bezpłatna
Temat: Hej z góry jadą na Mazury...
Hej z góry jadą na Mazury... Uzależniony od internetu? Na Mazurach wyleczą.
Na Mazurach powstaje pierwszy w Polsce ośrodek, w którym leczone będą osoby uzależnione od internetu
Jarek z Warszawy ma 28-lat. Jest administratorem osiedlowej sieci internetowej i pracuje w firmie komputerowej. Przed monitorem spędza do 16 godzin na dobę, większość czasu w internecie. Kupuje w wirtualnych sklepach, czyta gazety, rozmawia ze znajomymi. - Jedyne, czego mi brakowało na wakacjach nad morzem, to komputer - śmieje się. - Może i jestem uzależniony, ale póki mieszkam sam i nikt mi nie zawraca głowy, że za długo siedzę w sieci, to nie martwię się tym.
Z badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wynika, że dla co trzeciego internauty sieć to ucieczka od rzeczywistości, a dla ponad połowy zdiagnozowanych nałóg ten skutkuje problemami małżeńskimi! W USA uzależnienie od sieci traktowane jest jak klasyczna choroba psychiczna. Powstają nawet grupy anonimowych internetoholików. Nałogowcy na spotkaniach - poprzez internet - radzą się m.in., jak umiejętnie korzystać z sieci, by się nie uzależnić.
W Polsce Jarek nawet gdyby chciał, nie ma co liczyć na pomoc specjalistów, bo oficjalnie takie uzależnienie nie jest uważane za chorobę. - Nigdy się z tym problemem nie spotkaliśmy - mówią w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Ale na szczęście coraz więcej osób widzi to zagrożenie. Fundacja Pomocy Osobom Uzależnionym "Karan" tworzy właśnie w Ełku ośrodek terapii antyinternetowej. - Leczymy uzależnienia, a internet jest takim samym jego źródłem jak narkotyki - mówi Bożena Bereda, sekretarz fundacji. - Coraz częściej zgłaszają się do nas rodzice, mówiąc, że z ich dzieckiem dzieje się coś niedobrego - traci kontakt ze znajomymi, zamyka się w sobie. W rozmowie wychodzi na jaw, że dziecko jest uzależnione od internetu.
Ośrodek jednorazowo może przyjąć 20 pacjentów. By dostać się do ośrodka, wystarczy zgłosić się do fundacji, która gwarantuje m.in. potrzebne do leczenia badania psychiatryczne. Całość terapii ma finansować NFZ, który płaci za leczenie pacjentów... z zaburzeniami psychicznymi. Sama terapia, która może potrwać kilka miesięcy, będzie bezpłatna.
Temat: Wychodzenie z heroiny
Nie powiesz mi, że procentowy udział wyleczonych bez ośrodka jest wyższy niż po > terapii w ośrodku zamkniętym
Po 1-wsze z narkomanii jeszcze nikt się nie "wyleczył" ponieważ jest to choroba niewyleczalna, można najwyżej zachamować jej rozwój a wówczas powrót do zdrowia staje się możliwy.
Po 2-gie nie powiem Ci bo ie wiem jak to wygląda procentowo
. Nie neguję możliwości samoleczenie.
Po 3- cie nie uważam że samoleczenie jest dobrym rowiązaniem, Nie znam > jednak nikogo, komu udało się wyjść z heroiny dzięki "silnej woli". Po 4-rte ja też nikogo takiego nie znam , uważam że silna wola niewiele pomoże g Znam za to > kilka osób, które utrzymują abstynencję po kilka, kilkanaście lat po leczeniu w > > ośrodkach. Nie wszyscy ukończyli w nich leczenie, ale wszyscy byli przynajmniej > > 6-8 miesięcy.
Też znam takich, i też tego nie neguję To czas, który wystarcza, żeby przewartościować sobie życie. Znam > > też tkich, którzy po terapii zaczęli pić, potem z powrotem grzać.
takich też znam > A ja? 6 października minęło 15 lat jak jestem czysta. gratuluję Ukończyłam tradycyjne 2- > letnie leczenie w MONAR-ze. I tyle.
Super. Naprawdę się cieszę. Z tego co napisałaś wynika jednak że widzisz tylko jedno rozwiązanie - ośrodek zamknięty. To straszne uproszczenie i zawężenie myślenia ( z kąd inąd charakterystyczne dla osób uzależnionych). Wiesz znam wielu takich co poszło się leczyć i zamieniło narkotyki na ośrodek. Nie wiem czy wiesz o czym mówię. Siedzą latami przy ośrodkach bo nie potrafią żyć na zewnątrz. Są też tacy którzy wracają do brania tylko po to żeby z powrotem znaleść się wkrótce w ośrodku i tak latami - trochę biorą troche "siedzą" w "drelichach". Uważam że ośrodek to wskazane rozwiązanie, ale to tylko początek prawdziwego trzeźwego życia - no ale tu chyba jesteśmy zgodni. Pozdrawiam
Temat: Dlaczego nie chcemy się leczyć...
CZesc! masz racje w tym, co piszesz, faktycznie pogrzeby ciotek, wujkow, nagla > niestrawnosc, ja nawet wymylilam kiedys, ze bralam udzial w wypadku i teraz > musze jechac zeznawac.. pojawia sie pytanie, czy inni w to naprawde wierzą, czy > > tez wiedza, co sie za tymi wymowkami kryje?
Ludzie maja to do siebie,ze przez pewien czas beda wierzyc w rozne rzeczy.Z ich punktu widzenia nie ma powodu bys ich oklamywala.Poza tym przyjmuje sie czesto,ze czlowiek jako taki z natury jest dobry i ufny -innych ludzi ocenia wedlug samego siebie:pomaga,wierzy,rozumie. Z czasem choroba postepuje,uzaleznienie sie poglebia i rozne "wpadki" zdarzaja sie coraz czesciej.Otoczenie raz ,drugi,pietnasty wierzy,ale z czasem kawalki mozaiki sie zaczynaja uzupelniac.Alkoholik dalej uwaza sie za "mistrza wykretow i manipulacji",ale stopniowo jego "drugie zycie"coraz bardziej wplywa na pilegnowana fasade.Czesc otoczenia alkoholika (rodzina,niektorzy wspolpracownicy,przyjaciele) w mniejszym lub wiekszym stopniu sie od niego "wspoluzaleznia"-wiedza o jego uzaleznieniu,ale go chronia.Reszta -po dluzszym lub krotszym czasie "wodzenia za nos"-cofa "parasol ochronny" i "kredyt zaufania".Mniej lub bardziej brutalnie. P.S.Uwaga do twojego innego postu-dotyczacego ryzyka rozpoznania po podjeciu leczenia. Pamietam taka grupe terapii stacjonarnej-miedzy innymi:wlascicielka duzej hurtowni i masarni,dwoch dosc dobrych lekarzy,aktor teatralny,jeden dentysta- tez znany i ceniony,jeden z czlonkow scislego zarzadu sieci hipermarketow,prezes duzej spoldzielni mieszkaniowej,nauczyciel akademicki, ksiadz,prokurator rejonowy,policjant.Czesc z nich stosowala rozne wybiegi,by informacja o ich leczeniu nie wydostala sie na zewnatrz(np.zamiast L-4 na 6 tygodni brali zalegle urlopy na czas terapii).Niestety,prawie kazdy z nich spotkal podczas terapii lub w osrodku osoby,ktorym byl znany "sluzbowo" czy "biznesowo".Najzabawniejszy byl casus prokuratora,ktory w swoim koledze z turnusu rozpoznal "klienta" z sali rozpraw.Zreszta nawet sie zaprzyjaznili-to samo miasto.A teraz konkluzja: O ile mi wiadomo,kariera zadnej z tych osob w najmniejszym stopniu nie ucierpiala z powodu "bycia rozpoznanym" jako pacjent osrodka. Zycie potrafi pisac najlepsze scenariusze :-).Pozdrawiam.
Temat: drugi koniec Polski-jedzie i jedzie
> .Ale nie wypowiadam na głos-zabobony typu > samospełniająca przepowiednia działa.
Nie wierzę w zabobony. Nie wierzę w zaklinanie, nie wierzę w afirmacje i inne takie.
Wierzę za to w skuteczność terapii uzależnienia, terapii współuzależnienia i terapii rodziny. I jest to wiara poparta wiedzą, bo skuteczność terapii zmierzono i udowodniono. W przeciwieństwie do skutecznośći zabobonów typu "jak się nie wypowie na głos to się to nie wydarzy". Skuteczności takich zabobonów nie udowodniono. A moim zdaniem im bardziej próbujemy coś schować pod dywan i nie wypowiedzieć głośno, tym bardziej prawdopodobne, że się zdarzy. :-)
> Zastanawiam się skąd u Ciebie same czarne wokół.
Jakie czarne??? Wyjazd z ośrodka to jeszcze nie tragedia. Bez przesady, zdecydowana większość uzależnionych ma ich "zaliczonych" kilka i jakoś się trzymają, a wielu z nich nawet dość dobrze i nawet nie ćpa. Nie problem, jak narkoman przerwie leczenie i zacznie je na nowo. Problem, jak przyjeżdżając do domu spotka rodzinę, która stanęła na etapie sprzed jego decyzji o leczeniu - rodzinę, która nie poszła do przodu we własnej terapii. Wtedy ta rodzinka skutecznie przyczyni się do tego, że znowu zacznie ćpać. I jeszcze będzie przekonana o tym, że mu pomaga.
> Jeśli > przy okazji moich postów chcesz mnie szturchnąć, popchnąć lub podstawić nogę > to > może nie wypowiadaj się?Twój punkt widzenia już naprawdę znam.
Rozumiem. Tak jak narkoman musi osiągnąć swoje dno, tak i rodzina musi. Dopiero wtedy decyduje się na terapię. Masz rację: chciałbym popchnąć, szturnąć do przodu, żebyś ruszyła do przodu. A powinienem uszanować Twój wybór zatrzymania się na tym etapie i uwierzyć, że będziesz tą pierwszą z tysięcy matek, która osiągnie swój cel zatrzymawszy się w miejscu i nie idąc do przodu.
Może to cię przekona: jeśli narkoman po leczeniu wraca do rodziny, która nie przeszła terapii, to zazwyczaj kończy się to ponownym powrotem do ćpania.
Temat: Narkotyki
Tora i Sylwek, To prawda, to co będzie po wyjściu jest najważniejsze. Rozmawiałam wczoraj telefonicznie z osobą, która studiowała uzależnienia w college’u. Podobno kokaina jest jednym z najgorszym uzależnień, bo z tego nie można się wyleczyć. Głód kokainowy pozostaje do końca życia, alkohol przy tym to pestka. Ale po roku albo dłużej w ośrodku i po terapii są szanse na powrót do normalnego życia. Ona prywatnie zna jedną osobę, która po rocznej rehabilitacji od 10 lat nie wzięła kokainy do ust i nie zamierza. Niestety, powtórzyła ona to co powiedziała Skir-Dhu: ośrodki w Ameryce (jest ich sporo w Stanach, nie ma w Kanadzie) mają zasadę otwartych drzwi, jeżeli ktoś dorosły w trakcie pobytu nie wytrzyma i postanowi opuścić program, to nikt go nie zatrzyma. Potem jeszcze rozmawiałam ze znajomą, która zna zainteresowaną rodzinę. Mama tego mężczyzny sądzi, że chce on zerwać z nałogiem, ale nie ma na tyle żelaznej woli, żeby w pierwszych miesiącach przezwyciężyć głód narkotykowy. Znajoma uważa, że pewna forma ubezwłasnowolnienia jest konieczna, gdy podpisze on wstępnie zgodę, gdyż najgorszy głód może przyjść w pierwszych miesiącach po zerwaniu z nałogiem i jedyny sposób na kontynuację programu to przymusowe przetrzymanie go w ośrodku. Rodzina nie ma dostępu dostępu do internetu, ale bardzo chcą, żeby pomóc im coś znaleźć tą drogą: ten statek albo coś podobnego. Ktoś im mówił, że widział program o statku, ale nie pamięta jego nazwy i innych szczegółów; podobno leczeni narkomani po skończonym rejsie wypowiadali się, że tylko dlatego nie wrócili do nałogu, bo byli na statku i nie mogli opuścić leczenia, a po tym rejsie czują, że nie chcą wrócić do narkotyków. Pozdrawiam.
Temat: nadzieja
jerzy30 napisał:
> stina12 - 10 czy 15 lat temu trudniej bylo trzezwiec - tak uwazam - mniej bylo > osrodkow terapeutycznych, mniesza wiedza, problem byl bardzie srywany. Teraz > jest to problem powszechny - ludzie bardzo pija czy narkotyzuja sie bo zycie > nas nie rozpieszcza - jest trudno z praca, trudno z zarobkami - tak wiec sie te > > smutki i trudnosci zapija bo gorzala pozwala o tym zapomniec - no i wpada sie w > > uzaleznienie. Z drugiej strony wiedza o uzaleznieniach jest coraz bardziej > powszechan i coraz bardziej otwarta - jak on uwaza ze wszystko jest ok to niech > > sobie poczyta te forum - jak zobaczy ze ty wiesz na co on jest uzalezniony i ze > > Ci na nim zalezy to z jednej strony bedzie juz wiedzial ze nie zakombinuje [no > wiesz jedno piwko?????????? - to tak dla ochlody - potem drugie i dziesiate] a > zdrugiej strony byc moze zacznie to picie ograniczac i cos z soba robic. moze > zrob mu fotki jak sie uwali - jak wyglada - to dziala czasami piorunujaco - > pokaz mu jaki jest "silny" i tej jego "wyzwania"i ze sobie daje rade "siam". W > kazdym razie trzymam za Ciebie kciuki i w tym sensie tez mam nadzieje jak ty.
Wiedza o alkholizmie wbrew pozorom nie jest tak szeroko dostępna, szeroko dostępna jest dostępność do alkoholu (szczególnie piwa + nachalna reklama). Aby zdobyć fachową wiedze trzeba bardzo chcieć. Osoby które piją (towarzysko, szkodliwie, nałogowo) nie zaprzątają sobie głowy takimi rzeczami jak choroba alkoholowa. W mniemaniu każdej pijącej osoby alkoholizm to abstrakcyjny problem dotyczący innych . Przypomnij sobie jak reagowałeś na próby zwrócenia ci uwagi że być moze masz jakiś problem z alkoholem. Rekcja )zgodnie z mechanizmami obronnymi) jest tylko jedna- nie widzę najmniejszego problemu. Znam alkoholoków (pewnie każdy z nas takich zna) którzy doszli juz do kompletnej degrengolady fizycznej i psychicznej i na najmniejszą sugestię że są alkoholokami reagują (co jest zrozumiałe ) oburzeniem. Tkwiąc w środku problemu pijący alkoholik nie jest w stanie obiektywnie ocenić siebie i swojej sytuacji. Wszystkie rozumne i racjonalne iluminacje przychodzą dopiero na etapie aktywnego wychodzenia z nałogu - leczenia się.
Temat: Fototerapia
Fototerapia Przyczyną ChAs jest albo opóżnienie okołodobowych rytmów biologicznych człowieka w fazie,w stosunku do czasu rzeczywistego.Przyczyną tego opóżnienia miałaby być mniejsza wrażliwość chorych na światło słoneczne/świato jest jednym z najsilniejszych czynnikw synchronizujących główny zegar biologiczny człowieka. Zgodnie z inną koncepcją u chorych z ChAs występuje zwiękrzona wrażliwosć na wydzielaną przez szyszynkę melatoninę,a zmniejszenie naświetlania powoduje wzrost poziomu tego chormonu we krwi.Jeszcze inni podkreślają role przekażnictwa serotoninergicznego/w tym mechaniżmie/./.../Nazwą fototerapia określa się różnego rodzaju zabiegi lecznicze przy użyciu sztucznego światła.Fototerapię po raz pirwszy zastosowano w 1982r. Fototerapię określa się jako leczenie z wyboru u chorych z depresją zimową. Skuteczność fototerapii szcuje się na 50-70%,jest wię cona zbliżona do skuteczności działania klasycznych leków przeciwdepresyjnych wdepresji endogennej. wyniki badań skuteczności leczenia światłem w niesezonowych postaciach depresji endogennej/.../sugerują,że fototerapia może być conajmniej równie skuteczna jak imipramina w leczeniu choroby afektywnej jednobiegunowej.
Zespoły otępienne-Badnia chorych z chorobą Alzchaimera wykazały,że ekspozycja tej grupy chorych na światło jest znacznie mniejsza niż osób zdrowych,ponadto osoby głęboko otepiałe przebywają w miejscach oświetlonych krócej niż osoby z umiarkowanym otępieniem.fototerapia wykazuje korzystne działanie na rytm snu i czuwania upacjentów z chorobą Alzchaimera i nieuszkodzonym narzadem wzroku. Inne wskazania:Zespoły depresyjne u osób uzaleznionych od alkocholu. -Bulimia nervosa. -Zaburzenia rytmów u osób pracujących na zmiany.
Objawy uboczne i i ch natężenie są łagodne,/ucisk w okolicach gałek ocznych,bóle głowy,szczgólne uczucie napięcia-"feeling wired",zmiana fazy na maniakalną,zaburzenia zasypiania-w razie naświetlań wieczornych-naświetlanie poranne reguluje rytmy dobowe./
do klasycznej fototerapii stosowane są lampy fluoroscencyjne emitujące światło o natężeniu 2500 luksów na poziomie oczu pacjenta,świetłowka+generator wysokiej częstotliwości-brak efektu migotania-o widmie przypominającyw widmo świata słonecznego/bez nadfioletu i podczerwieni/.Długość pojedynczego zabiegu wynosi 1/2- 2 godzin. Alternatywnie symulatory świtu,przyłbice świetlne. W Stanach zjednoczonych iw Niemczech/1996/ pacjentom refunduje się zakup lampy do fototerapii-innymi słowy lampę można kupić "na receptę". W Polsce obecnie dostępne w ośrodkach psych.,sklepach z aparatórą medyczną.Cena porównywalna do komputerowego monitora LCD.
Temat: Czy Fundacja"Gong" nadal dziala?
Tylko nie za bardzo jest do czego odsyłać... Pewnie żadne stowarzyszenie z Bielska nie ma swojej strony www. A szkoda.
A znalazłem takie organizacje, pomagające chorym (z informacji o dotacjach UM):
1) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Szansa" Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej (materialnej), w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie terapii, rehabilitacji i leczenia. Prowadzenie terapii indywidualnej w punkcie rehabilitacyjnym. Organizacja imprez wspierających aktywność osób niepełnosprawnych.
2) Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci z Chorobami Nowotworowymi "Gong" Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Zakup leków, lecznie dzieci dotkniętych chorobą nowotworową, rehabilitację, dojazdy do klinik, szpitali, ośrodków przeszczepowych, organizacja imprez o charakterze dobroczynnym
3) Stowarzyszenie Pomocy "Serce Ludzi Ziemi Bielskiej" Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie terapii, rehabilitacji i leczenia na terenie Miasta Bielsk Podlaski (sposób realizacji: wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych poprzez rehabilitację, w tym w szczególności dzieci).
4) Stowarzyszenie Ludzi Dobrej Woli "Raj" Zadanie w obszarze pomocy społecznej na wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym, znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej (materialnej), w tym osobom niepełnosprawnym; sposób realizacji zadania: pomoc rzeczowa dla osób oraz rodzin ubogich "Manna z nieba" przekazanie paczek żywnościowych, środków czystości, oraz leków dla osób i rodzin ubogich dotkniętych trudną sytuacją życiową i materialną. Reintegracja społeczna osób uzależnionych od alkoholu i innych środków psychoaktywnych mająca na celu odbudowanie i podtrzymywanie umiejętności uczestników w życiu społeczności lokalnej i pełnienia ról społecznych w miejscu pracy, zamieszkania lub pobytu "Spróbuj inaczej".
5) Polski Związek Niewidomych Okręg Podlaski Wspieranie działań dotyczących pomocy osobom chorym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej (materialnej), w tym osobom niepełnosprawnym; w zakresie terapii, rehabilitacji i leczenia:
grupowe szkolenie rehabilitacyjne dla osób niewidomych i słabo widzących, z terenu Bielska Podlaskiego; szkolenie indywidualne z zakresu rehabilitacji psychofizycznej dzieci niewidomych ze sprzężoną niepełnosprawnością; indywidualne szkolenie z orientacji przestrzennej w miejscu zamieszkania kierowane do osób niewidomych.
Temat: narkomania tak czy nie?
Ja nie opieprzam. Dyskutuję ;). "O osobach uzaleznionych od amfetaminy wiemy, ze sa, ale uzaleznionych od LSD nawet medycyna jeszcze nie zna" - medycyna nie wie jeszcze wiele rzeczy (np. opętanie). Pisząc o LSD opieram się na swoich doświadczeniach, doświadczeniach mojego męża a także na doświadczeniach terapeutów. Wiele z nimi rozmawiałam na ten temat. I uwierz mi - oni dokładnie znają objawy, konsekwencje, działania uboczne itp. W czasie kiedy mój mąz walczył ze swoim nałogiem w ośrodku większość pacjentów była heronistami. On jako jeden z nielicznych leczył się z amfetaminy. I teraz ciekawostka: po czterech latach przeciętny pacjent jest innym pacjentem. Nie jest brudny, zagłodzony, wrzodziejąc czy gnijący. Umie kupic chleb w sklepie (jednego pacjenta uczyłam jak się koszyki za złotówkę wyciaga), ma kupę kasy, czesto kochajacych (inaczej) rodziców. Nie trzeba uczyś go pracy, wstawania rano - oni to już umieją. Pod wieloma względami sa bardziej "cywilizowani". Jest tylko jednao małe ale: niezwykle trudno ich wyleczyć. Do ich psychiki nie da się dojść. To własnie zasługa LSD. Mają tak "zjechaną głowę", że powinni być nie leczeni przez terapeutów lecz przez psychiatrów. Programy leczenia nie sprawdzają się, a LSD swój plon zbiera. Więc teraz pytanie: czy LSD jest bezpieczniejszą używką niż amfa? Z tymi pododami to przepraszam - ale pierdolisz. Ja nie sięgałam po narkotyki bo się źle czułam. Bo nikt mnie nie kochał, czy mnie z pracy zwolnili. Brałam bo kumple brali, podobało mi sie to. Powtarzam, że dopiero po wyleczeniu człowiek rozumie dlaczego to robił. Wcześniej nie masz powodów (tak ci się przynajmniej wydaje). "Niektorym sluzy, niektorym zaszkodzi." - komu służy?
Temat: Monar...
Monar... Za GL...
Chcą leczyć i pomagać
Na początek ma to być punkt konsultacyjny, potem poradnia dla dzieci i młodzieży. Pierwsza w województwie placówka Monaru powinna ruszyć w Gorzowie jeszcze w wakacje .
200 PROGRAMÓW Monar powstał w 1981 r. Jest organizacją pożytku publicznego przeciwdziałającą narkomanii, bezdomności i innym zagrożeniom społecznym. W ub.r. w ramach 200 programów pomógł prawie 42 tys. osób. Prowadzi kilkadziesiąt poradni i ośrodków leczniczo-rehabilitacyjnych oraz 56 schronisk dla bezdomnych. Zatrudnia 680 pracowników, pomaga mu 186 wolontariuszy.
- Nie wiem dlaczego woj. lubuskie jest jedynym w kraju regionem, w którym nas nie ma. Osób, którym moglibyśmy pomoc, a szczególnie młodzieży zagrożonej narkomanią, jest z pewnością nie mniej niż w innych województwach - mówi szefowa Monaru Jolanta Koczurowska. Na gorzowskim osiedlu Włókno stowarzyszenie ma już lokal, który obecnie jest adaptowany na placówkę Monaru. - Do końca roku planujemy prowadzenie punktu konsultacyjnego dla dzieci i młodzieży uzależnionej od narkotyków, a także rodziców, z którymi chcemy współpracować. Uruchomimy też telefon zaufania. W tym czasie chcemy podpisać kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia na prowadzenie od nowego roku poradni i ośrodka wczesnej interwencji - zapowiada przewodnicząca. Pieniądze na działalność Monar chce też zdobywać poprzez uczestnictwo w miejskich programach profilaktyczno-leczniczych. Podobną placówkę stowarzyszenie zamierza utworzyć również w Zielonej Górze.
Czyzby???? A może to kolejna "kiełbasa przedwyborcza"?
Temat: Przestępczy projekt NFZ
Przestępczy projekt NFZ
Urzędnicy z centrali Narodowego Funduszu Zdrowia dali naszym pacjentom alternatywę na przyszły rok: leczcie się poza województwem śląskim. Albo umierajcie.
Projekt finansowania lecznictwa na Śląsku dotarł właśnie do Katowic - oddział Funduszu ma go zaopiniować. Plan oznacza głównie cięcia. Urzędnicy z centrali proponują, by w województwie śląskim całkowicie zlikwidować: medycynę szkolną, poradnie zdrowia psychicznego, leczenia nerwic i uzależnień oraz rehabilitacyjne. W szpitalach nie chcą oddziałów neurochirurgicznych (mamy takich pięć, w tym jeden w Częstochowie na Parkitce); dla przewlekle chorych (mamy takie na Tysiącleciu i na Zawodziu); geriatrycznych; oparzeniowych; chirurgii przewodu pokarmowego; radioterapii i chemioterapii. Warszawa zamierza szesnastokrotnie ograniczyć onkologię (na dziecięcą województwo ma obecnie 8 tysięcy hospitalizacji rocznie; w 2004 r. centrala proponuje 100). Fundusz nie chce też na Śląsku koronarografii i balonikowania - a to podstawowe badania w kardiologii, wykonywane także na Parkitce. Nie będzie kontraktował porad specjalistycznych we wszystkich poradniach przyszpitalnych i klinikach. Lekarze rodzinni nie dostaną kontraktu, jeśli mają staż pracy krótszy niż pięć lat.
Projekt, jako niedorzeczny, odrzuca rada społeczna śląskiego Funduszu - Nie wierzymy, że to prawda. To kpina i lekceważenie. Nie do przyjęcia - mówi Sergiusz Karpiński, wicemarszałek i członek rady.
Częstochowscy lekarze reagują podobnie: - Nie do wiary to, o czym mówi śląski Fundusz, a za nim dziennikarze - komentuje Janusz Adamkiewicz, dyrektor szpitala specjalistycznego na Tysiącleciu. - Mamy 17 poradni przyszpitalnych. Pomysł, by je zamknąć, jest niedorzeczny: pozbawia pacjentów dostępu do specjalistycznego lecznictwa.
- Dopóki nie zobaczę tego na piśmie, nie uwierzę - mówi Piotr Kardaszewicz, ordynator oddziału kardiologii na Parkitce, jedynego w Częstochowie. Podkreśla, że koronarografia to obecnie podstawowy zabieg diagnostyczny.
- A ja mam nadzieję, że ośrodki kliniczne neurochirurgii na Śląsku tak mocno zaprotestują, iż projekt upadnie - dodaje Wojciech Piwowarski, ordynator neurochirurgii z Parkitki.
Projekt powstał w Departamencie Świadczeń Zdrowotnych Funduszu. Chcieliśmy zapytać jego dyrektor Elżbietę Bartczak, gdzie w 2004 roku mają leczyć się śląscy pacjenci. Przez cały dzień pani Bartczak nie znalazła czasu dla "Gazety".
Monika Jaremko-Siarska
źródło : www.gazeta.pl , 24.09.2003
Temat: Sprawa psychoterapeuty Andrzeja S. Oświadczenie...
specjalizacja kliniczna w psychologii i monopole teraz w psychologii została wprowadzona jednostopniowa, minimum 5 letnia specjalizacja kliniczna (w teorii) oraz zostało zawieszone przyjmowanie na specjalizację (w praktyce). nie wyglada to zbyt różowo, bo choć zamysł jednostopniowej specjalizacji jest świetny, to w praktyce niewykonalny, choćby dlatego, że pracodawcy musieli by zwalniać psychologa na ok.2 lata staży, a w tym czasie zatrudnić zastępcę(?) Wymogi i program kształcenia jest zamieszczony na stronach ptp. Jednak to co poruszył xyz jest b.ważne - dlaczego tylko jedno stowarzyszenie, obecnie dosyć skompromitowane, ma mieć patent na certyfikowanie psychoterapeutów. Albo powinno być tych stowarzyszeń dowolnie dużo, byle tylko ich certyfikaty gwarantowały kompetencje, albo, certyfikat powinien być uwarunkowany egzaminem państwowym, przeprowadzonym przez ludzi spoza koterii lub przez komisję wielokoteryjną. problemem jest to, że do takiego ciała państwowego weszłyby zapewne te same osoby które psują wizerunek stow. psychologicznego. załozenia ceryfikacyjne stow. psychologicznego nie są złe, ale dla praktyki istotne jest kto i jak je realizuje. w Towarzystwie Psychiatrycznym kryteria certyfikowania psychoterapeutów sa merytoryczne, muszą oni zademonstrować nagranie swojej sesji terapeutycznej. Sprawa korzyści finansowych nie jest tak prosta jak pisze xyz, tzn. monopolistyczne organizacje typu ptp czy PARPA (Polska Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) nie czerpią znaczących korzyści z opłat za certfikaty czy składek. Korzyści finansowe daje zagwarantowanie monopolu. Np twórca PARPy, Jerzy M.,załatwił sobie w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, że alkohololików mogą leczyć tylko ludzie z certyfikatami terapeuty uzależnień wydanymi przez PARP. żeby taki dostać trzeba się szkolić w PARP, (organizacji o nienajwyższym potencjale szkoleniowym)i tam płacić za szkolenie. Potem by aktualizować certyfikat, bez którego nie można podpisać kontraktu z NFZ, trzeba przejść kolejne szkolenia w terapii...w PARP, i znów za nie płacić. Oprócz tego trzeba nie ujawniać myślenia rozbieżnego z ulubionymi doktrynami J.M. chyba, ze komuś certyfikat niemiły. Merytoryczne kwestie nie mają w tym szkoleniu przesadnego znaczenia. Dodatkowo, organizacja ta dostaje tzw. kapslowe, czyli im wiecej alkoholu się sprzedaje, tym lepiej prosperuje. To trochę tak, jakby sędzia dostawał procent od paserów. A w stow. psychologicznym grupa trzymajaca władze dąży do analogicznego monopolu. grupie trzymającej władzę chodzi o to by zmonopolizować ośrodki szkolące terapeutów. nazywa sie to akredytacją. można sprawdzić na stronie ptp jakie ośrodki tę akredytację mają i kto nimi kieruje.
Temat: POLSKIE RADIO TRWONI PIENIĄDZE !!!
Niestety, mamy kolejny przykład trwonienia pieniędzy. W Sygnałach dnia poinformowano, iż na zlecenie Polskiego Radia jakiś Pentor przeprowadził tym razem sondaż na temat nie karania za posiadanie małej ilości narkotyków. Oczywiście, zdaniem Pentoru, większość ankietowanych była za nie karaniem. Nie przeprowadzałem tym razem własnej sondy, gdyż zdrowy rozsądek nie podlega sondażom. Natomiast miałem okazję wysłuchać wielu ludzi uzależnionych, będących w trakcie leczenia. I każdy - 100 procent narkomanów - odpowiedział, że zaczynał od małej ilości lekkich (niech będzie) narkotyków. Poza tym ponad 70 procent z nich powiedziało, że gdyby mieli świadomośc, że to jest ostro karane, to raczej by nie sięgneli pierwszy raz. Tak więc lepiej niech te całe pseudonaukowe żebracze ośrodki badania opinii pytają samych zainteresowanych, a nie kreują wirtualnej rzeczywistości dla doraźnych potrzeb decydentów. Poza tym tak wykreowany wynik sondażu świadczy albo o chęci zupełnego ogłupienia i tak już zidiociałego społeczeństwa, gdyż takim społeczeństwem łatwiej będzie manipulować, albo też świadczy o dużej liczbie miłośników trawki w sferach władzy, głównie SLD i PO. Tertium non datur. Czyżby władza jako narkotyk już nie wystarczała? Zresztą i tak większość rządzących robi wrażenie starych ćpunów (przepraszam wszystkich nieszczęśliwie uzależnionych). Na koniec APEL do radiowców: naprawdę szkoda pieniędzy na debilne sondaże, przecież publikując te, moim zdaniem spreparowane, wyniki, przyczyniacie się pośrednio do popularyzacji narkomanii. Popularyzujcie dobro, a nie zło, przynajmniej w programie pierwszym Polskiego Radia, proszę!
Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 187 wypowiedzi • 1, 2, 3
|
|
|